Niezbędne aplikacje na wakacje

W prawdzie wakacje już są w połowie za nami, ale urlopy wciąż trwają, niektórzy wręcz je dopiero zaczynają. W dzisiejszych czasach podróż niekoniecznie trzeba planować z mapą w ręce; a wiele rzeczy zrobić „mobilnie”. O czym należy wiedzieć i co nam będzie potrzebne? Jakie aplikacje zabrać na wakacje?

Polecam dzisiaj kilka aplikacji, narzędzi i rozwiązań, które ułatwią zaplanowanie podróży oraz z pewnością przydadzą się podczas wyjazdu.

Aplikacje na wakacje

Pierwsza z aplikacji jaką mogę polecić to TripAdvisor, który pozwala na wyszukiwanie w danej okolicy restauracji, hoteli, pensjonatów, różnorakich atrakcji, a także lotów. Aplikacja pozwala na pobieranie map całych miast, a także przewodników. Oprócz tego możemy wyszukiwać pokoje i apartamenty do wynajęcia i je rezerwować dzięki połączeniu z między innymi z booking.com oraz HRS.

Mapy

Mapy nie musimy mieć w formie papierowej: tutaj dobrze sprawuje się znane Google Maps. Możemy szukać konkretnego adresu, wyszukiwać trasy (nawet ścieżki rowerowe), ale też korzystać z aplikacji jak z nawigacji. Google Maps oferuje też zapisywanie niektórych fragmentów mapy do przeglądania offline.

Inne narzędzie, które również zasługuje na uwagę i posiada tę ostatnią opcję jest MAPS.ME. Jeśli wiemy wcześniej jeszcze przed wyjazdem w jakich miejscach mapa offline nam się przyda warto, dla zaoszczędzenia transferu pobrać ją wcześniej.

Płatości

PayPal – aplikacja do płatności w różnych walutach. Konto PayPal doładowujemy ze swojego standardowego konta bankowego. Dzięki szybkiemu przelewowi doładowanie konta zajmuje tyle co wpisanie danych do przelewu. Dzięki temu kontu możemy np. doładować konto telefoniczne na zagranicznej karcie czy płacić przelewami w innych walutach.

Rozmowy

Tłumacz Google – aplikacja, której nie trzeba przedstawiać, ani wymieniać jej zalet. Przydaje się naprawdę w każdej sytuacji, szczególnie, że słowniki poszczególnych języków możemy ściągnąć na telefon i korzystać z nich offline. Interesującą opcją jest tłumaczenie natychmiastowe poprzez wykorzystanie aparatu fotograficznego, a także tłumaczenie SMS-ów automatycznie po zaznaczeniu treści.

Komunikacja

WhatsApp lub inny komunikator internetowy. Polecam akurat ten ze względu na to  że obsługuje szyfrowanie danych, czyli ani WhatsApp ani tzw. „osoby trzecie” nie mają możliwości odczytania czy odsłuchania naszych wiadomości. Oczywiście pod warunkiem, że ich osobicie im nie pokażemy 😉 Kiedyś korzystałam z Viber, ale w porównaniu z WhatsApp, [Viber] jest ciężki, potrafi zawiesić telefon, obciąża baterię. Po za tym, choć to kwestia gustu jest po prostu przeładowany różnymi dodatkami np. naklejkami. Moim zdaniem – przerost formy nad treścią.

Pliki

Przyda się również połączenie z chmurą danych, np. OneDrive. Przy połączeniu komputera i telefonu z WiFi wszystkie zdjęcia wędrują do chmury, a z chmury prosto do naszego komputera. Według mnie jest to bardzo wygodne, kiedy nie musimy myśleć o kopii zapasowej bo tak naprawdę robi się sama, a gdy w telefonie zabraknie miejsca na nowe zdjęcia, zawsze możemy je usunąć jeśli znajdują się w chmurze danych. Warto jednak pamiętać, że w lipcu 2016 Microsoft zmniejszył ilość darmowej przestrzeni z 15Gb do 5Gb pojemności. Oczywiście możemy też skorzystać z kilku innych, np. Dropbox czy Dysk Google.

Połączenie z darmowym WiFi zazwyczaj możemy nawiązać w takim miejscu jak McDonald’s albo Starbucks, ale jeśli akurat w pobliżu nie ma żadnego? Nic prostszego. Z opresji wyciągnie Free WiFi Scaner.

A jeśli darmowych sieci WiFi nie ma to może…

Internet mobilny na wakacje, czyli co wtedy gdy nie ma WiFi

Przed wyjazdem na urlop odwiedziłam kilka punktów operatorów komórkowych, aby wykupić sobie jakiś pakiet w roamingu. Ponieważ wyjechałam z kraju na miesiąc, potrzebowałam naprawdę dobrej oferty. W zasadzie do samego kontaktu z przyjaciółmi i rodziną w kraju wystarczyłoby mi 1GB Internetu. Dowiedziałam się że przy takiej wielkości pakietu na miesiąc musiałabym za niego zapłacić 1000 zł…

Inną ofertą jaką dostałam od T-Mobile SMSem już po przekroczeniu granicy było wykupienie w roamingu pakietu Travel&Surf na 14 dni za 50 zł. Minusem jest to że trzeba zalogować się do ich systemu przez podanie numeru telefonu i czterech ostatnicy cyfr kodu PUK. Gdybym tylko pamiętała swój kod PUK to byłoby świetnie…

Bez wykupienia pakietu płaciłabym 1zł za wykorzystanie 1MB danych.

W końcu zdecydowałam się na zakup karty sim w docelowym miejscu mojego wyjazdu. Karta sim kosztowała mnie € 1,99, doładowanie € 10,- przy czym najprostszy pakiet 3GB danych na miesiąc kosztował € 6,90. Gdybym chciała otrzymać pakiet 3GB Internetu oraz 1000 minut i SMS w kraju do którego jadę – wykorzystałabym całe doładowanie czyli € 10,-.

Podsumowując, mogłam mieć 1 GB Internetu na dwa tygodnie wykupując pakiet polski za 50 zł (o ile to by mi się udało), albo mieć pakiet 3GB na miesiąc za równowartość również około 50 zł. Zgadnijcie co wybrałam?

Sprzęt

Jedynym minusem jaki można zauważyć jest kwestia pojemności baterii naszego telefonu. Jeśli będziemy korzystać z wszystkich tych udogodnień, bateria „padnie” dość szybko. Tutaj mogę polecić rozwiązanie jakim jest PowerBank. Sama korzystam z Romoss solo 5.  Telefon, który posiadam (Samsung Galaxy S4 GT-I 9506) mogę naładować do 4 razy. PowerBank ma pojemność 10 000 mAh. Posiada on dwa porty USB do ładowania naszych urządzeń, wejście microUSB do ładowania samego PowerBanka; a 4 diody informują ile zostało jeszcze energii do wykorzystania. Ładowanie Romoss’a od zera, zajmuje mniej więcej 6 godzin przy podłączeniu do gniazdka, a dwa razy więcej jeśli podłączymy go np. do komputera.

PowerBank ma wymiary 138 x 62 x 21.5 mm i waży więcej niż przeciętny telefon bo 296 gram.

Aktualizacja: obecnie korzystam z powebanka SBS 10 000 mAh i telefonu Samsung Galaxy S23 Ultra.

Gabriela Kurowska
Gabriela Kurowska
Artykuły: 36

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *