Zapisz się na bezpłatny WordPressowy newsletter i odbierz checklistę za 0 zł!

Dowiedz się, na co zwrócić uwagę przed oddaniem strony klientowi, by była bezpieczna i funkcjonalna!

Checklista WordPress — co sprawdzić przed oddaniem strony klientowi?
RODO*zgoda na przetwarzanie danych osobowych

#5 SEO dla zajętych – 12 tipów co zrobić, żeby Google Cię kochało?

Nie masz czasu, budżetu ani cierpliwości na SEO, ale chcesz, żeby klienci Cię znajdowali?
Nie musisz od razu inwestować w agencję. Nawet na początek tego nie polecam. Trudno jest znaleźć kogoś, kto robi to naprawdę dobrze i weźmie odpowiedzialność za wyniki. Słyszałam raz o sytuacji, w której agencja nawet nie miała dostępu do panelu administracyjnego strony… a przecież SEO to nie tylko pozyskiwanie linków zewnętrznych).

Na początku dowiedz się w ogóle, z czym się je to SEO, zanim to zlecisz. Będziesz wiedzieć, na co zwracać uwagę, co agencja robi i jakie są tego rezultaty. Nie traktuj tego po macoszemu, bo się na tym nie znasz „a oni coś tam przecież robią”.

Są rzeczy, które zrobisz sama — bez kodowania, bez paniki i bez poświęcania na to całych dni.

To będą proste rady, ale uwaga — to, że coś jest „proste”, nie znaczy, że można to olać, a niestety na dużej ilości stron WWW (nawet tych robionych przez agencje) widać, że nikt o to nie zadbał. Jak to się mówi? Grosz do grosza… i tak dalej.

Brak widoczności w Google to jak stoisko na targu ustawione za w najdalszym rogu za śmietnikami. Możesz mieć genialne i tanie rzeczy, ale nikt tam nie zajrzy, więc nic nie sprzedasz.

Więc zanim znowu wrzucisz „coś” na Instagram (bo tak trzeba, ale w sumie za tym nie przepadasz), a potem będziesz się zastanawiać, czemu nikt nie kupuje — ogarnij swoje SEO.

Co możesz zrobić samodzielnie jeśli chodzi o SEO:

Uzupełnij meta tytuły i meta opisy (meta tagi)

Meta title to coś, przez co Google rozpoznaje, na jaki temat jest strona — wpisz tam słowa kluczowe np. Strony internetowe Kraków

Meta decription to opis strony do 160 zzs, który jest przeznaczony dla użytkownika (nie dla botów) — ma go zachęcić do kliknięcia Twojego linka na stronie z listą wyników wyszukiwania (SERP).

Upewnij się, że te meta są zwięzłe, zawierają frazy kluczowe i mają sens.

Nazwij zdjęcia jak Twoja mama w albumie z ’96… no prawie ?

Nie zostawiaj tych cyferek prosto z aparatu: „DSC0021.jpg”. Zmień nazwę pliku, używając opisu co znajduje się na zdjęciu, chyba że to grafika czysto dekoracyjna. Możesz użyć też słów kluczowych „gabriela-kurowska-freelancerka-wordpress-krakow.avif”.

Dodaj ALT-y do grafik

To nie tylko kwestia dostępności. Ten tekst jest odczytywany przez czytniki ekranów osób mających problemy ze wzrokiem (co uniemożliwia też korzystanie ze zwykłego sprzętu do odwiedzania stron WWW).

Jest to też sposób na podpowiedzenie wyszukiwarce, co pokazujesz — atrybuty alt nie powinny być puste, chyba że zdjęcie jest czysto dekoracyjne. Widziałam różne praktyki od kopiowania po prostu nazwy liku w to miejsce, po piękny zwięzły opis pełnym zdaniem. Jedno jest pewne – nie zostawiaj tego przypadkowi.

Zadbaj o nagłówki (H1, H2, H3)

Nie wrzucaj nagłówków „na oko” to tekstu, ani nie sugeruj się wielkością fontu w danym nagłówku (to można samodzielnie zmienić).

Oznaczenia nagłówków H1 czy H2 nie służą do stylizacji wizualnej. One są hierarchiczne, co oznacza, że należy ich używać jak w spisie treści:

Na jednej stronie/podstronie może być tylko jeden nagłówek H1 i musi być on użyty jako pierwszy nagłówek. Jest on najważniejszy. Hierarchia nagłówków — pomaga Google zrozumieć, co jest najważniejsze (H1), co ważne (H2), co mniej ważne (H3) itd.

Linkuj między podstronami

Proste, a działa. To podstawa budowania struktury strony. Internet to po prostu sieć powiązań pomiędzy różnymi tematami. Tak samo jest na Twojej stronie internetowej. Zbuduj 2-3 filary treściowe (jak u mnie na blogu wordpress, wa i kompetencje cyfrowe) i obuduj je treściami, do których można linkować.

Zrób audyt treści pod kątem fraz kluczowych

Czy w Twoim opisie oferty są słowa, które klient wpisuje w Google? Czy raczej Twoje wewnętrzne flow?

Wykorzystaj takie narzędzia jak Ubbersuggest czy Answer the Public, aby dowiedzieć się, czego szukają w sieci Twoi potencjalni klienci, a następnie używaj tych fraz na Twojej stronie internetowej. Pisz artykuły, dodaj te frazy na zakłądki z ofertą.

Zadbaj o szybkość strony

Wolna strona = niska pozycja. Użyj np. PageSpeed Insights czy Pingdom Tools i zobacz, co możesz poprawić. Kilka tipów ode mnie:

  • Sprawdź, jak ciężkie są Twoje zdjęcia, waga nie powinna przekraczać 150 kb (idealnie jeśli jest to w okolicy 50kb / zdjęcie).
  • Nie korzystaj z plików png ani jpg — przekonwertuj zdjęcia na format avif lub webp. Będą wtedy też lżejsze. Możesz użyć np. strony tinypng.com
  • Zrób audyt wtyczek, czy na pewno są Ci wszystkie potrzebne? Kilka błędów, które mają wpływ na szybkość strony to: instalowanie wielu wtyczek, które powielają swoje funkcje albo funkcje motywu, testowanie wtyczek na „produkcji”, nieusuwanie wtyczek, których się już nie używa.
  • Nie wrzucaj wideo do Biblioteki Mediów. Skorzystaj z zewnętrznego hostingu wideo. Może to być np. YouTube albo Vimeo. O hostingach wideo pisałam ostatnio na portalu Girlbosskie
  • Włącz lazy loading, czyli „leniwe ładowanie” to funkcja, która sprawia, że obrazki czy ramki iframe (np. z YouTube) ładują się dopiero wtedy, gdy użytkownik zbliży się do nich na stronie.
  • Skorzystaj z wtyczki cache’ujących (np. WP Super Cache, W3 Total Cache czy LiteSpeed Cache). Ale uwaga jedną na raz! Przed zainstalowaniem sprawdż, czy nie masz już jakiejś innej wtyczki, która pełni tę samą funkcję. Szczególnie ważne przy większym ruchu albo stronie z dużą ilością grafik.

Nie bazuj tylko na wtyczce RankMath lub Yoast SEO

Wtyczka nie sprawi, że nagle, magicznie będziesz widoczna w Google. Te wtyczki mogą poprowadzić Cię za rękę przy pisaniu postów na bloga (kojarzysz te zielone fistaszki, że coś zrobiłaś dobrze i czerwone jak coś jest źle zrobione?), ale magicznie nie zrobią optymalizacji.

Wtyczki nie rozpoznają polskiej deklinacji i często są używane tylko po to, by świeciło się na zielono. A nie o to tu chodzi. Celem jest trafianie w potrzeby użytkownika i intencje wyszukiwania — a nie zbieranie punktów we wtyczce. Za to Google doskonale odmianę rozpoznaje, natomiast nie lubi stron, na których celowo są upchane słowa kluczowe (keyword stuffing).

Korzystaj z AI z głową!

Nie mówię, żeby zupełnie nie korzystać z Chata GPT, ale niech te treści będą użyteczne, a nie — znowu — pisane tylko po to, by nasycić stronę słowami kluczowymi. Nie kopiuj na ślepo z Chata, daj coś od siebie — niech Chat będzie tylko pomocnikiem w ułożeniu myśli. Nie pisz, bo „trzeba mieć bloga”. Google widzi, czy coś ma wartość, czy tylko klepiesz słowa kluczowe. A jak dobrze pójdzie, to może Cię nawet pokaże w Google AI Overview? O Google AI Overwiev pisałam nawet w mojej rubryce na portalu GIRLBOSSKIE.

Dodaj sitemapę strony do Google Search Console

Niech Google wie, co tam masz! Sitemapę wrzucasz raz, a roboty dostają mapę skarbów do każdej Twojej podstrony. Bez niej mogą błądzić jak po osiedlu bez GPS-a. To nie jest opcjonalne — warto to zrobić jak najszybciej po opublikowaniu strony. Oprócz tego w GSC możesz też prosić o szybsze zindeksowanie nowych treści — to może być gamechanger!

Dbaj o aktualizacje WordPressa, wtyczek i motywów

Wydaje Ci się że to nie ma nic wspólnego z SEO? Google nienawidzi niebezpiecznych stron. Jeśli Twoja wtyczka ma lukę, a Ty jej nie załatasz (właśnie poprzez aktualizację), możesz dostać bana, ostrzeżenie w wynikach wyszukiwania („Ta strona może być niebezpieczna”) albo wylecieć z indeksu. Dodatkowo przestarzałe wtyczki często spowalniają stronę — a jak już wiemy: wolna strona = gorsze SEO. Każda aktualizacja to często poprawka optymalizacyjna.

Twórz nowy content dla klientów

Google kocha świeżość. Artykuł raz na dekadę nic nie da. Pisz bloga, wrzucaj case study, aktualności, porady. Nie klep słów kluczowych tylko dla SEO — pisz realne treści dla klientów, którzy mają pytania, a Ty masz na nie odpowiedzi. Edukuj tych rozglądających się i zachęcaj do zakupu przez dobre CTA i nowe oferty. Pokaż, że działasz i rozwijasz się!

Jeśli czujesz, że Twoja strona nie robi roboty, jaką powinna — nie czekaj, aż będzie za późno. SEO to nie projekt „na kiedyś” i nie coś, co można załatwić wtyczką. To codzienna higiena Twojego biznesu w sieci, to proces, któego jeśli nie zaczniesz, to wyników nie będzie.

Zacznij od jednego punktu dziennie. To nie musi być rewolucja. Wystarczy systematyczne działanie.

Ps. Chcesz wiedzieć więcej o WordPressie i o tym jak tworzyć funkcjonalne, czytelne i skuteczne strony WWW – z przemyślaną architekturą, dobrą obsługą klienta i sprawdzonym procesem współpracy? Nauczę Cię tego!

kurs online wordpress dla wirtualnych asystentek freelancerek infoblogerka kurs wordpress z certyfikatem

Ps. Chcesz wiedzieć więcej o WordPressie i o tym jak tworzyć funkcjonalne, czytelne i skuteczne strony WWW – z przemyślaną architekturą, dobrą obsługą klienta i sprawdzonym procesem współpracy? Nauczę Cię tego!

Sprawdź kurs WordPressPLUS w którym daję Ci wiedzę nie tylko o samym WordPressie, ale także o strategii planowania strony, rozwiewam wątpliwości o technikaliach i pokazuję, jak wygląda proces pracy z klientem! A nawet dam Ci swoją własną checklistę podsumowującą pracę!

Gabriela Kurowska
Gabriela Kurowska
Artykuły: 267

Zapisz się na newsletter po więcej takich treści

Pamiętaj, że zapisując się do newslettera, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych, które podasz w formularzu zgodnie z Polityką prywatności. Administratorem danych osobowych jest Gabriela Kurowska NIP 6772361178

Dodaj komentarz

Dodając komentarz na moim blogu, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych, które podasz w formularzu zgodnie z Polityką prywatności. Administratorem danych osobowych jest Gabriela Kurowska prowadząca dzialalność gospodarczą wpisaną do CEiDG pod numerrm NIP 6772361178

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *