Zapisz się na bezpłatny WordPressowy newsletter i odbierz checklistę za 0 zł!
Dowiedz się, na co zwrócić uwagę przed oddaniem strony klientowi, by była bezpieczna i funkcjonalna!

Dowiedz się, na co zwrócić uwagę przed oddaniem strony klientowi, by była bezpieczna i funkcjonalna!


Nie ma nic złego we wtyczkach. Tak jak nie ma nic złego w Netflixie, pizzy i scrollowaniu TikToka. Problem zaczyna się wtedy, kiedy robota czeka, a Ty wsiąkłaś w katalogu wtyczek, jakby to był Zalando… i nie wiesz, jak przestać.
I tak, bądźmy szczere. Ludzie mają za dużo wtyczek.
Nie pizzy (szanujmy się – tej nigdy nie jest za dużo). Wtyczek.
Nie wiedzą, które są naprawdę potrzebne, a które tylko wyglądają, jakby coś robiły. Strona — rekordzistka, którą widziałam, miała zainstalowane 70 wtyczek. 70! W większości zbędnych, bo dublujących się. 70!!!!
Prawda jest taka: wtyczki mogą wykrzaczyć każdą stronę na WordPress jeśli podchodzisz do tego tak:
– Hmm… potrzebuję funkcji A na stronie. Jaką wtyczką mogę to zrobić?
zamiast:
– Hmm… potrzebuję funkcji A na stronie. Jak mogę to zrobić? Może mam już taką funkcję w motywie, albo można to zrobić inaczej?
Wiem, wiem… Jak się zaczyna, to wtyczki mogą być świetnym rozwiązaniem. Ta wtyczka doda formularz kontaktowy, ta doda galerię zdjęć, ta formularz zapisu na newsletter, a ta slider…. A wiesz, że te cztery podstawowe rzeczy, które są na większości stron możesz dodać tylko jedną wtyczką? Tą, którą zbudujesz większość stron, np. Kadence Blocks.
?Czy Twój motyw już tego nie ma? Motywy, zwłaszcza premium (ale często również bezpłatne wersje), mają często funkcje, które dublujesz bez sensu.
?Czy Twój builder (np. GreenShift, Kadence Blocks) nie ogarnia tego sam? Większość ma już integracje, które wystarczą, szczególnie jeśli korzystasz z wersji PRO.
?Czy nie masz już innej wtyczki z tą samą funkcją? Duplikaty to zło.
?Czy naprawdę tego potrzebujesz? Opinie możesz wkleić jako screeny, nie musisz zaciągać ich wtyczką z Facebooka.
To ostatnie pytanie warto sobie naprawdę często zadawać. Strony internetowe należy planować. A nie działać na oślep. Wtyczki można testować na osobnej instalacji, zanim się je wdroży na „produkcję”. Ale jeśli nie będziesz miała planu jak ta strona ma być skonstruowana, ani jakie ma mieć funkcje, to nic Ci to nie da. I tak będziesz musiała sprawdzać wszystko na bieżąco, co pewnie skończy się kolejnymi poszukiwaniami, testami, instalacją i odinstalowaniem kilkunastu wtyczek.
A musisz pamiętać, że odinstalowane wtyczki zostawiają po sobie ślad w bazie danych, co może spowalniać stronę, mimo że wtyczki już dawno nie ma. Jeśli masz ich za dużo, spadnie Ci prędkość ładowania strony. Jeśli będą aktualizowane raz na pół roku to może to powodować problemy z bezpieczeństwem.
Zrób sobie dziś 30-minutowe okienko na czyszczenie. Odchudź swojego WordPressa i zrób notatki — przyda Ci się to podczas budowania stron dla klientów. Pogrzeb w dokumentacji motywu, z którego korzystasz najczęściej i sprawdź, jakie ma funkcje, które mogą zastąpić wtyczki. Sprawdź, co naprawdę działa, a co tylko udaje, że działa. Zrób to dla siebie i dla swoich klientów.
Do przeczytania!

Ps. Chcesz wiedzieć więcej o WordPressie i o tym jak tworzyć funkcjonalne, czytelne i skuteczne strony WWW – z przemyślaną architekturą, dobrą obsługą klienta i sprawdzonym procesem współpracy? Nauczę Cię tego!
Sprawdź kurs WordPressPLUS w którym daję Ci wiedzę nie tylko o samym WordPressie, ale także o strategii planowania strony, rozwiewam wątpliwości o technikaliach i pokazuję, jak wygląda proces pracy z klientem! A nawet dam Ci swoją własną checklistę podsumowującą pracę!