Zapisz się na bezpłatny WordPressowy newsletter i odbierz checklistę za 0 zł!
Dowiedz się, na co zwrócić uwagę przed oddaniem strony klientowi, by była bezpieczna i funkcjonalna!

Dowiedz się, na co zwrócić uwagę przed oddaniem strony klientowi, by była bezpieczna i funkcjonalna!


16 kart z poradnikami na YouTubie, 123 wtyczek i nadzieja, że jak tylko się doda Yoasta, Elementor Pro i jakąś wtyczkę do SSL a zakładki zbuduje na jakimś demie, to strona zacznie oddychać sama. Nie zacznie. Zacznie za to mulić, wysypywać błędami i wyglądać jak składak z różnych epok.
Co jest złe? To, że tak robi mnóstwo ludzi. Nie z głupoty, tylko z niewiedzy.
Co jest gorsze? Że te osoby nauczyły się tego od innych z YouTube, a potem uczą tego kolejne pokolenie.
Co to nam daje? Błąd, który nie wygląda jak błąd, bo wszyscy robią tak samo. I właśnie dlatego dziś będzie o tym, co możesz bez żalu wywalić. Właśnie Ty zrób inaczej i lepiej!
MIT #1: Musisz mieć wtyczkę do bezpieczeństwaNie musisz. Potrzebujesz dobrego hostingu (Z kodem INFOBLOGERKA masz rabat w LH.PL), mocnego hasła i regularnych aktualizacji. Wtyczki typu Wordfence czy iThemes Security robią więcej szumu niż pożytku — potrafią spowolnić stronę i dają złudne poczucie bezpieczeństwa.
Dlaczego? Bo złole właśnie w nich będą szukać luk! Przecież kto by się spodziewał, że wtyczka do bezpieczeńsywa będzie je mieć? A to, co zrobią zaraz po znalezieniu takiej luki, to wyłączenie powiadamiania administratora o zagrożeniach.
Poza tym, serio? Po co Ci wtyczka, która powiadomi Cię o tym, że masz robala już PO fakcie?

Z ilu funkcji naprawdę się korzysta? A z ilu dodatkowych wtyczek trzeba korzystać, bo zwykły Elementor był zbyt ograniczony? Jasne można kupić Elementora PRO (i przyznaję się – sama się nad tym kiedyś zastanawiałam), ale wtedy wpadł mi w ręce Kadence Blocks. Nie wywala się podczas aktualizacji i nie dodaje do strony zbędnego kodu. Ty go nie widzisz, ale strona ładuje się wieki.
Gutenberg + bezpłatne rozszerzenia (np. Kadence, Gutentor) pozwalają zbudować lekką, estetyczną i wydajną stronę bez tego drag queen buildera.
MIT #3: Certyfikat SSL? Really Simple SSL!To jeden z największych mitów. SSL włącza się TYLKO I WYŁĄCZNIE na hostingu, a wtyczka jest po prostu zbędna. Czasem wręcz psuje konfigurację. To jak dopisanie s w https markerem na ekranie. Nie rób tego sobie. I klientom też nie.
A przy okazji jedna rzecz mniej do aktualizacji.

Brzmi kusząco? A teraz pomyśl: czy naprawdę korzystasz z tych danych i to codziennie, że aż musisz je widzieć w WordPressie? Site Kit ładuje się na zapleczu, dodaje swoje skrypty, a i tak wszystko sprawdzisz w Analytics. Lepiej od razu korzystać z Tag Managera, GA4 i Search Console bez pośredników. Bo czy naprawdę potrzebujesz kolejnego panelu z cyferkami, których nie czytasz? I znów: jedna rzecz mniej do aktualizacji.
Nie zniknie. Yoast SEO to narzędzie, a nie magiczna różdżka. Zielone światełka nie mają wpływu na pozycję w wynikach, a jedynie na twoje samopoczucie ok, jest zielone, to zrobiłam dobrą robotę. W zamian polecam fajną lekką (i polską) wtyczkę Simple SEO Improvements. I niech to ona będzie właśnie narzędziem tygodnia.

Ps. Chcesz wiedzieć więcej o WordPressie i o tym jak tworzyć funkcjonalne, czytelne i skuteczne strony WWW – z przemyślaną architekturą, dobrą obsługą klienta i sprawdzonym procesem współpracy? Nauczę Cię tego!
Sprawdź kurs WordPressPLUS w którym daję Ci wiedzę nie tylko o samym WordPressie, ale także o strategii planowania strony, rozwiewam wątpliwości o technikaliach i pokazuję, jak wygląda proces pracy z klientem! A nawet dam Ci swoją własną checklistę podsumowującą pracę!